Kultura,  Podróże,  Warszawa

Kamienny niedźwiedź z ulicy Świętojańskiej – Legendy Warszawskie.

Udostępnij!

Spacerując po Starym Mieście w Warszawie, przy ulicy Świętojańskiej, możemy natknąć się na kamiennego niedźwiedzia. Powiadają, że to zaklęty książę. Skąd się tam wziął? Kim był? Jaka jest jego magiczna historia?

Odpowiedzi na te pytania znajdziemy podczas wycieczki z przewodnikiem miejskim szlakiem Bajek i Legend warszawskich, a także zagłębiając się w poniższej lekturze.

REKLAMA

Legendy warszawskie - Książę Niedźwiedź

Bardzo dawno temu na terenach Mazowsza panował książę o niezwykle dobrym i szlachetnym sercu. Był olbrzymi i silny, swoim wyglądem przypominał niedźwiedzia. Wszyscy poddani nazywali go Księciem Niedźwiedziem.

Pewnego razu książę ujrzał piękną dziewczynę i zakochał się bez pamięci. Obawiał się jednak zbliżyć do niej wyznając swoje uczucia, aby nie wystraszyć jej swym wyglądem. Długi czas spędził na rozmyślaniach i marzeniach, aż wreszcie postanowił, że powie dziewczynie o swoich uczuciach. Ubrał się w najlepsze stroje, w puszczy mazowieckiej zerwał najpiękniejszy bukiet kwiatów i pognał do kościoła jezuitów, gdzie na msze chodziła jego wybranka.

Zrzeszamy licencjonowanych przewodników miejskich z całej Polski.

Szukasz przewodnika po Warszawie?

Przez długi czas czekał na ukochaną, aż wreszcie dostrzegł ją i serce mu zamarło… dama wyszła z kościoła w sukni ślubnej a u jej boku szedł mąż – piękny młodzieniec. Oboje wyglądali na niezwykle szczęśliwych. Książę upuścił kwiaty i zaczął tracić ludzkie kształty, padł po chwili na cztery łapy i uronił łzę. Zamienił się w kamiennego niedźwiedzia i do dnia dzisiejszego czeka na stopniach kościoła na swoją miłość.

Legenda bowiem głosi, że jeśli znajdzie się panna, której miłość zdoła skruszyć głaz, książę odzyska swoją dawną postać. W trakcie naszych spacerów z przewodnikiem, wiele dam (w różnym wieku 😀) już próbowało, jednak do dnia dzisiejszego nie udało się odczarować księcia. Nie zaszkodzi próbować dalej.

Chcesz być na bieżąco zasubskrybuj nasz newsletter:
REKLAMA